Popieram protest medyków!

14 listopada 2017, Odsłon: 864

Popieram protest medyków!

Od 2 października w mediach głośno jest o lekarzach rezydentach z powodu właśnie wtedy rozpoczętego przez nich protestu głodowego. Początkowo odbywał się on jedynie w Warszawie, jednak z biegiem czasu głodówka rozszerzyła się na kolejne miasta w Polsce, a do głodujących lekarzy dołączyli również przedstawiciele innych zawodów medycznych. W chwili powstawania tego wpisu w proteście głodowym uczestniczy 7 miast, a w kolejnych kilkunastu organizowane są pokojowe manifestacje oraz marsze mające na celu wsparcie akcji prowadzonej przez Porozumienie Zawodów Medycznych. Z rozmaitych instytucji z całego świata docierają do protestujących listy i słowa wsparcia.

A o co tak właściwie walczymy? Tak, tak — MY! Bo ja również jestem lekarzem rezydentem, który chciałby, aby sytuacja w naszej rodzimej służbie zdrowia uległa poprawie. Niestety nie ma na to szans bez zwiększenia nakładów pieniężnych na ochronę zdrowia do poziomu 6,8% PKB. Jest to główny postulat protestu. Według opracowanego przez grupę ekspertów Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej raportu z maja 2017 roku, dotyczącego planowanych wydatków na zdrowie w latach 2017–2020, kwoty poświęcane na ten sektor wynoszą obecnie około 4,6–4,8% PKB — podczas gdy średnie wydatki państw należących do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD, Organisation for Economic Co-operation and Development) to 6,7% PKB. Jak się okazuje, nasz kraj zajmuje niechlubne przedostatnie miejsce w tym rankingu — nie tylko wśród krajów Unii Europejskiej, ale także w Europie Środkowo-Wschodniej. W naszej części kontynentu mniejsze nakłady na służbę zdrowia w przeliczeniu na jednego mieszkańca ma tylko Estonia. A dzięki ich zwiększeniu możliwe będzie polepszenie: dostępności do pomocy medycznej, warunków pracy w ochronie zdrowia, ulepszenie i zwiększenie ilości sprzętu medycznego, a co za tym idzie — skrócenie kolejek. Co jest, podkreślam raz jeszcze, NAJWAŻNIEJSZYM postulatem trwającego od prawie miesiąca protestu.

Jednak nie mogę nie wspomnieć o jeszcze jednym aspekcie — pensjach lekarzy rezydentów, jako że dotyczy mnie to bezpośrednio. W tym miejscu warto uświadamiać społeczeństwo, kim jest lekarz rezydent. Wielu pacjentów nie zdaje sobie sprawy z tego, że o ich zdrowiu wielokrotnie decyduje właśnie lekarz niebędący jeszcze specjalistą, ponosząc za swoje decyzje pełną odpowiedzialność. Kilka dni temu spotkałam się z opinią, że rezydent właściwie powinien płacić „frycowe” za możliwość dalszej nauki, bo przecież nie pracuje, a wciąż się uczy. Przykre jest, że tak niefrasobliwą opinię wyraził młody człowiek, który nie zadał sobie najmniejszego trudu, aby sprawdzić, choćby w Internecie, jak wygląda szkolenie medyków — i to nie tylko w naszym kraju, ale na całym świecie. Rozumiem z tej wypowiedzi, że ów pan po tym, jak skończył studia w swojej branży i rozpoczął pracę, wiedział już wszystko i był w stanie podejmować samodzielnie nawet najtrudniejsze decyzje, nie prosząc nikogo z bardziej doświadczonych kolegów o pomoc. Słusznie dopatrują się Państwo dużej dozy ironii w moich słowach… W naszej dziedzinie, gdzie w grę wchodzą najwyższe wartości, jakimi są zdrowie i życie ludzkie, nie ma miejsca na szarżowanie oraz zgrywanie osoby, która „pozjadała wszystkie rozumy”. Nie jest żadną ujmą, a wręcz świadczy o ogromniej odpowiedzialności, gdy w momencie wątpliwości, zapyta się kogoś bardziej doświadczonego o radę i ten ktoś pokaże nam, jak wiedzę zdobytą z książek przekształcić w zawodowe doświadczenie — po to, aby, często będąc na „pierwszej linii”, móc je wykorzystać w ratowaniu ludzkiego zdrowia. I za tę pracę, z którą łączy się przecież ogromne obciążenie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne, chcemy otrzymywać adekwatne wynagrodzenie.

Co jeszcze możemy dziś zrobić, aby zmienić na lepsze sytuację w służbie zdrowia w Polsce? Od kilku dni zbierane są podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Jeśli chcą Państwo pomóc, proszę odwiedzić stronę www.rezydenci.org.pl, gdzie dostępne są wszelkie informacje dotyczące zbierania podpisów. Każdy podpis się liczy, więc do dzieła.

P.

Zaloguj się, aby dodać komentarz.